Kanał RSS


Katarzyna i Jerzy Komar 13-03-2012

Sztuka na szlaku

Od samych początków ludzkości, jak tylko człowiek nauczył się zostawiać ślad, powstała sztuka. Dziedzina nieco abstrakcyjna względem codziennych zajęć, jest jednak potrzebna ludzkości (poza tym, że niesie informację o człowieku i otaczającym go świecie), by poczuć coś większego, jakiś cel, jakieś powołane, dążenia do przekazania pewnej informacji. Z biegiem lat sztuka przybierała różne formy.
"Malowidła naskalne" na śniegu (Góry Suche)
Fot. Jerzy Komar
Pierwotne formy zapewne nie zachowały się do dzisiaj; zaś do najstarszych zachowanych można zaliczyć malowidła ścienne w jaskini Lascaux, ale również w innych jaskiniach całej Europy. Malowidła w jaskiniach przedstawiały otoczenie człowieka, czyli to, co było najważniejsze dla ówczesnego przedstawiciela Homo sapiens. W jaskini tej znajdujemy przede wszystkim rysunki zwierząt roślinożernych. Wówczas ludzie zajmowali się zdobywaniem pożywienia i wychowaniem następnego pokolenia, przy czym to zwierzęta postrzegali jako najwyższą wartość, ponieważ właśnie one dawały im pożywienie. Wśród dopracowanych w każdym szczególe rysunków zwierząt pojawiają się również postacie ludzi; jednak ci narysowani są schematycznie, tak jakby artysta chciał tylko zaznaczyć obecność człowieka, czy określić jego działania, np. polowanie, rytuał czy taniec. Dzisiaj ludzkość również zajmuje się zdobyciem pożywienia i wychowaniem następnej generacji; jednak technologia i organizacja społeczeństwa pozwala na wygospodarowanie większej ilości czasu na inne zajęcia. Współczesny człowiek już nie musi polować, pożywienie może kupić. Wychowanie potomstwa dość szybko po narodzinach można w zasadzie powierzyć stosownym instytucjom. Co więc robi w uzyskanym wolnym czasie współczesny człowiek...?

Sztuka w codzienności

Razem ze zmianami w percepcji i rozumieniu rozwinęły się różne formy sztuki. Malarstwo, rzeźba, liryka, epika, muzyka, drzeworyt, później fotografia i grafika komputerowa... oczywiście, wymienione to tylko znikoma część
Piramidka z kamieni na muchomorze
Fot. Jerzy Komar
z mnogich form dostępnych dla sztuki. Powstało mnóstwo pojęć dotyczących sztuki; pewne prawidła, style, nawiązania do różnych epok, kanony. Sztuka podzieliła się na różne działy, powstało wiele publikacji na temat sztuki i tego, co sztuką jest, a co stanowi tylko dobrze wykonane rzemiosło.
Sztuka wpisała się na dobre w codzienność. W dzisiejszym świecie wszędzie widzimy jakieś fragmenty sztuki: obrazy, rzeźba, teksty. Choć najczęściej obserwowana dzisiaj jest sztuka użytkowa, to jednak graficzny motyw na plakacie czy reklama posiłkuje się sztuką piękną, choć być może pierwotnie nie takie były zamierzenia w zastosowaniu jej.
Sztuki piękne to piękno samo w sobie, ale istnieje też sztuka użytkowa. Obie posługują się kompozycją, którą można podzielić na formalną i właściwą. Formalna zajmuje się konstrukcją obrazu, formą w tekstach. Natomiast właściwa odpowiedzialna jest za przekaz. Zasadniczo w literaturze pięknej, czy ogólniej w sztukach pięknych forma bez treści nie istnieje, jednak w literaturze użytkowej nie ma to większego znaczenia. Tak samo w malarstwie i fotografii. Forma jakaś zazwyczaj jest, natomiast treść nie musi być mocną stroną w fotografii użytkowej, zaś w reportażu szale wagi przechylają w przeciwną stronę; ważna jest treść, przekaz, emocje. Kompozycja nie musi być doskonała, ważne jest uchwycenie momentu.
Makramowy węzeł "Józefina"
Fot. Jerzy Komar

Zwierzę stadne

Pierwotny człowiek najpierw nauczył się zostawiać ślad. Jak tylko stało się to możliwe, zrozumiał, że może przekazać innym, co robi, o czym marzy, przekazać być może swoje doświadczenie. Malowidła z jaskini Lascaux przedstawiają przede wszystkim zwierzęta. Ale niosą informację z jaką czcią odnoszono się do nich. W innych jaskiniach znajdujemy sceny polowań czy rytuałów. W dzisiejszych czasach dzięki portalom takim jak twitter czy facebook, możemy podzielić się z innymi, czym się zajmujemy, co udało nam się w ostatnich dniach zrobić i tak dalej. Ilość użytkowników pokazuje, jak bardzo człowiek jest zwierzęciem stadnym, jak bardzo chce przekazać swoje metody i dokonania innym. Pochwalić się czy też wiedzieć, czym chwalą się znajomi.

Sztuka na szlaku

Sztuka na szlaku to specyficzny sposób na pokazanie że tu byliśmy, różnymi metodami zaznaczamy naszą obecność, często jest to tylko subtelna sugestia. Zarażamy pierwotną potrzebą pozostawienia na szlaku świadectwa swojego bytowania, śladu.
Ślad, jaki zostawiamy, podobnie jak ślad, jaki zostawiali nasi przodkowie, jest nietrwały. Owszem, zachowały się malowidła ścienne w jaskiniach, zachowało się wiele świadectw bytowania naszych praprzodków. Ale to, co się zachowało, w obliczu tego, co zostało stworzone przez te wszystkie lata, jest niczym. Tak człowiek, jak i jego twórczość, w obliczu czasu jest tylko pyłkiem.
Ale czy to znaczy że nie warto przekazywać informacji? Myślimy, że warto…
Znaki, jakie zostawiamy, by zaznaczyć na szlaku naszą obecność, są różne, jedne bardziej zauważalne, inne natomiast kierowane do bardziej spostrzegawczych przechodniów.
To nie my zbudowaliśmy...
Fot. Jerzy Komar

Indiańskie kurhany

Na trasach naszych spacerów po lasach i górach zostawiamy maleńkie piramidki z kamieni. Przypominają one nieco miniaturki indiańskich kurhanów. Nazywamy je Blair Witch (w domyśle: Project), bo bezpośrednią inspiracją do ich układania był film pod tym tytułem (chociaż w równym stopniu za inspirację można uznać inne dzieło grozy, a mianowicie Smętarz zwierzaków - książka, nie film). Nasze piramidki z czasem uprościły się w formie i wyglądem przypominają teraz bardziej zabawkę „wieże Hanoi”. Prawdziwym zaskoczeniem i ogromną przyjemnością było napotkanie na szlaku piramidki kamieni, której z pewnością nie zrobiliśmy. Po kilku miesiącach stawiania takich totemów w okolicach Jodłowa znaleźliśmy kilka sztuk, których z pewnością nie byliśmy autorami. Pozdrawiamy naśladowców!
Kotojeleń 1
Fot. Jerzy Komar

Kotojeleń i celtyckie węzły

W kwietniu na górskim szlaku napotkaliśmy zachowane gdzieś w cieniu pod skarpą śniegowe „ostańce”. W pobliżu największego z nich odkryliśmy stertę gałęzi świerkowych, świeżo ściętych przez robotników leśnych. Ostaniec wyglądem nieco przypominał siedzącego kota… No, długo się nie zastanawialiśmy: oczy z kamieni, dwie świerkowe gałęzie na łeb, i proszę - łódzki Kotojeleń1 jak żywy! Ruszyliśmy dalej, uśmiechając się pod nosem. Już sobie wyobrażaliśmy reakcję robotników, kiedy w poniedziałek przyjdą kontynuować pracę i znajdą w cieniu pod krzaczkiem tę groźną bestię…
Większość śladów, jakie pozostawiamy, jest znacznie mniej spektakularna. Te są kierowane do bardziej spostrzegawczych wędrowców. Do tego rodzaju śladów należą z pewnością plecionki z traw, wykonane techniką makramy. Są to proste warkocze albo chińskie czy celtyckie węzły. Kiedy czasem odpoczywamy na skraju drogi, gdzie rosną bujne, dorodne kępy leśnej trawy, naprawdę ciężko się powstrzymać, ręce same się wyciągają, żeby podłubać w niej przez chwilkę…

Po co to wszystko?

Cel naszych działań nie jest jednoznaczny. Czasem jak w przypadku Kotojelenia miał to być uśmiech na twarzy turysty. Czasem ma to być chwila zastanowienia, co tu się działo, jak w przypadku bosych stóp na śniegu, czy skojarzenie z duchem lasu, przez kopce kamieni
Inspiracja licznych artystów...
Fot. Jerzy Komar
zaczerpnięte z filmu o leśnej wiedźmie z Blair. Zdarza się też tak, że to my napotykamy na szlaku materializację ponadczasowej sztuki. Czasem są to zapewne pozostałości zabaw takich jak podchody. Jednak w przypadku wideł wbitych w drzewo, nasuwa się raczej pomysł, że jest to pomnik powstania antymieszczuchowskiego, na ziemi coraz częściej przez mieszczuchów turystycznie odwiedzanej. Zresztą, ilu oglądających, tyle interpretacji (w tym nawet jedno opowiadanie, rekonstruujące historię wideł w brzozie).

Przyjazne dla środowiska!

Oczywiście cieszymy się z każdego subtelnego niuansu napotkanego na szlaku, jednak idąc dalej tą drogą można by pomyśleć, że popieramy wandalizm i śmiecenie w lesie. Tak oczywiście nie jest. Sami, jeśli stawiamy kopce kamieni czy zostawiamy inne, opisane wyżej, ślady naszej obecności, mamy świadomość że są one nietrwałe i takie zresztą mają być. Nasze kompozycje tworzone są z materiałów, które w danym miejscu znaleźliśmy. Mają być zauważalne tylko przez chwilę; później natura układa je z powrotem po swojemu…

  1. Zainteresowanych tematem "Kotojelenia" odsyłamy do archiwalnych wydań Faktu.
Stronę zaprojektował Jerzy Komar