Kanał RSS

Jerzy Komar 31-10-2012

Historia pewnego upadku - cz. II

Jak każdy upadek, również ten poprzedzony był dynamicznym wzrostem. W tej części opiszę złote czasy cukrowni Pustków. Okres, kiedy cukrownia zarządzana była przez Paula von Naehrich...
Widok na wieś od wschodu.
Fot. Jerzy Komar
Neobarokowy pałac, wzniesiony przez Carla Christiana Naehricha w latach 1869-1870, nie posłużył mu długo, gdyż Carl zmarł około 1877 roku. W roku tym również pojawia się pierwsza wzmianka o młodym Paulu Naehrichu, brzmiąca jak legenda. 12 września eksplozja kotła zniszczyła budynek produkcyjny i kotłownię, które jeszcze w trakcie kampanii zostały odbudowane. Rok później nastąpiła dalsza modernizacja fabryki. Niebawem rozpoczął się najlepszy okres dla cukrowni w Pustkowie.

Od przedsiębiorcy do szlachcica

Paul Naehrich, syn Carla Christiana, urodził się 30 października 1852 roku w Pustkowie. Studiował rolnictwo w Halle i Bonn. W 1875 roku odbył służbę wojskową w Bonn u huzarów. Następnie, wezwany przez ojca, zajął się organizowaniem majątku i kierowaniem działającą od 1847 roku cukrownią. Ożenił się z Karoliną Prieger. W roku 1877 miał miejsce wybuch kotła, który opisałem wyżej. Młody Naehrich w ciągu trzech zaledwie tygodni nieprzerwanej pracy w dzień i w nocy, potrafił
Herb Paula von Naehrich
wg A. von Krane
odbudować halę produkcyjną i kotłownię oraz uruchomić produkcję. Młody gospodarz okazał się nie tylko zdolnym przemysłowcem, ale i doskonałym organizatorem. Wykupywał sąsiednie folwarki, powiększając majątek rodzinny. 24 lutego 1897 roku jako rotmistrz dragonów i kawalerii otrzymał tytuł szlachecki. W tym czasie właśnie przed jego nazwiskiem pojawia się szlacheckie von.

Ordynacja pustkowska

Około 1897 Paul założył ordynację pustkowską, w skład której początkowo wchodziło około 10 majątków z najbliższej okolicy z areałem liczącym około 2000 ha. Maksymalnie ordynacja ta zawierała (w powiecie wrocławskim) 14 majątków i miała powierzchnię prawie 3200 ha (1926 r.), ponadto na jej terenie znajdowały się trzy gorzelnie oraz suszarnie. Oprócz tego Naehrich posiadał majątki w powiecie średzkim i niemczańskim oraz dzierżawił inne majątki (np. 1000 ha w Gniechowicach).
Jeden z ostatnich budynków pozostałych po cukrowni
Fot. Jerzy Komar
Buraki z poszczególnych folwarków dowożono własną koleją wąskotorową, której stała sieć torów liczyła ponad 30 km. W rok po śmierci ojca Paul dynamicznie zaczął rozwijać fabrykę z pomocą firm wyspecjalizowanych w budowie cukrowni, takich jak Rörig & König. W 1884 roku nastąpiło otwarcie linii kolejowej do Kobierzyc, wybudowano bocznicę kolejową, która umożliwiła lepszy transport cukru surowego do rafinerii. Największa wtedy znajdowała się na Klecinie, obecnie na jej miejscu nie stoi już nawet komin, a plac bujnie porastają chwasty. Około 1890 wzniesiono z cegły murowany budynek produkcyjny. Andrzej Wilk pisze w Studium, że budynek stoi do dzisiaj. Jednak jego opracowanie przedstawia stan z 1998 roku. Dzisiaj tego budynku już niestety nie ma. W 1893 wzniesiony został komin, kotłownia i budynek warsztatu mechanicznego. Z wymienionych budynków do dzisiaj stoi tylko komin, prawdopodobnie tylko dlatego, że nie jest łatwo go rozebrać.

Złote lata

W latach 1897-1898 w związku z utworzeniem ordynacji przebudowany został pałac - przeniesiono do niego biura ordynacji. W 1898 nastąpiła dalsza rozbudowa i modernizacja fabryki, prowadzona przez wspomnianą już firmę Rörig & König. Unowocześniono również park maszynowy. Od 1 października 1899 roku czynne było połączenie telegraficzne z Kobierzycami.
Kominy fabryczne
Fot. Jerzy Komar
W kampanii 1899/1900 wyprodukowano 14750 t cukru, zakład zelektryfikowano. Naehrich co roku dokupował kolejne folwarki. Sieć kolejki wąskotorowej o rozstawie 750 mm liczyła około 30 km, w czasie kampanii układano ponadto przenośne torowiska. Około 1910 roku na placu składowym wybudowano stacje „Elf” służące do szybkiego rozładunku buraków z platform kolejowych i wozów. Tuż przed wybuchem pierwszej wojny światowej wybudowano osiedle dla pracowników cukrowni oraz stołówkę, a następnie budynek szkoły. Powojenny kryzys, który ogarnął Niemcy, nie był bardzo dotkliwy dla cukrowni Pustków dzięki przynależności do prywatnego przedsiębiorstwa wielobranżowego. W latach 1923-1925 wzniesiono budynek nowej kotłowni z dwoma kotłami wodnymi i kominem. Po zakończeniu kryzysu, który pod koniec lat dwudziestych ogarnął całe Niemcy i Europę, sędziwy już Paul von Naehrich idąc z duchem czasu, jak również pod presją konkurencji, rozpoczął wielką przebudowę i modernizację cukrowni. Zatrudnił szereg firm wyspecjalizowanych w różnych dziedzinach. W 1934 roku przebudowano halę kotłowni (dostawiono kocioł parowy) i turbinownię (dodano turbinę z generatorem 220/380 V o mocy 160 kW).
Widok na teren cukrowni od zachodu
Fot. Jerzy Komar
Powstał nowy budynek suszarni wysłodków z piecem Weiss und Co. z Essen i bębnem systemu Büttnera. W 1937 wzniesiono budynek pralni i łaźni z garażami samochodowymi. W tym samym roku zmarł Carl Paul von Naehrich... Jak się później okazało, skończyły się najlepsze lata cukrowni. W chwili śmierci tego niezwykłego człowieka ordynacja Herrschaft Hubertushof posiadała około 2908 ha ziemi w 14 bardzo nowoczesnych majątkach ziemskich, wyspecjalizowanych w hodowli bydła i opasów. Unowocześniony zakład osiągał zakładany przerób dobowy rzędu 1500 t buraków. Produkował cukier surowy, wysłodki, melasę, susz buraczany w ilości 150 t na dobę oraz pasze i suszonki. Cukrownia zaliczana była do grupy cukrowni średniej wielkości. Po śmierci Naehricha majątek przeszedł w ręce żony Karoliny, ostatnim dyrektorem przed wojną był Egon Wolf. W czasie wojny wielkość produkcji została utajniona, a na plantacji pracowali jeńcy wojenni. Dla ich potrzeb zaadaptowano na sypialnię drewniany barak oraz poddasze nad warsztatem parowozów.
Był to koniec okresu najdynamiczniejszego rozwoju cukrowni Pustków, ale również cukrownictwa na Dolnym Śląsku.
Stronę zaprojektował Jerzy Komar