Kanał RSS


Katarzyna Komar 31-03-2014

Napój entów

Mimo iż wiosna zjawiła się u nas w tym roku zdumiewająco wcześnie, na pierwszy sok brzozowy przyszło nam czekać dość długo. Ze zniecierpliwieniem obserwowaliśmy otwierające się na drzewach pąki i przekwitające wierzbowe kotki, podczas gdy nacięta gałąź naszej brzozy płaczącej była wciąż sucha i sucha...
Sok brzozowy zbierany do słoika
Fot. Jerzy Komar

Smak lasu

Nie znam smaku soku brzozowego, który można kupić niemal w każdym markecie. Napój ten jest wzbogacany dodatkami aromatycznymi, pasteryzowany lub konserwowany na różne sposoby. A smak prawdziwego, naturalnego soku brzozowego w pierwszych dniach zbioru dobrze opisuje ten cytat z Władcy Pierścieni J.R.R. Tolkiena:
Z wyglądu przypominał wodę i smakował jak woda (...) miał jednak aromat trudny do opisania: delikatny, przypominający woń lasu niesioną z dala przez nocny wiatr.
Naprawdę, pijąc świeżo utoczoną z drzewa oskołę, można poczuć zapach brzozowego zagajnika. Sok jest lekko słodkawy, nieco cierpki, o nieokreślonym aromacie; inny jest ten zbierany rano, a inny pod wieczór. Zmienia się także z upływem wiosennych dni; z początku jest przejrzysty jak woda, później, w miarę jak drzewo budzi się z zimowego odrętwienia, zmienia barwę na żółtawą, staje się mętny. Taki sok zawiera więcej cukrów, witamin i soli mineralnych.
Sok zbierać można od momentu otwierania się pąków przez około 2-3 tygodnie, dopóki nie rozwiną się liście. Jest bardzo nietrwały; nie nadaje się do przechowywania nawet w lodówce. Właściwie jedyną skuteczną metodą zakonserwowania go jest wygotowanie z niego nadmiaru wody – sporządzenie syropu. Niestety, w tym procesie sok traci wiele ze swoich właściwości. Pozostaje więc jedynie korzystanie z tego daru Natury wówczas, gdy jest on dostępny – na przełomie marca i kwietnia. Podobne właściwości jak sok mają również młode brzozowe listki i pąki.
Brzozowy las
Fot. Jerzy Komar

Samo zdrowie

Oskoła jest prawdziwą bombą witaminową, zawiera witaminy z grupy B i kwas askorbinowy, liczne pierwiastki – potas, żelazo, wapń, miedź, fosfor; kwasy jabłkowy i cytrynowy, aminokwasy. Wspomaga przemianę materii, wzmacnia odporność, łagodzi bóle reumatyczne, zapobiega tworzeniu się kamieni nerkowych, działa moczopędnie. Widać więc jak na dłoni, że warto się tym leśnym dobrodziejstwem pokrzepić, zwłaszcza w okresie pozimowego osłabienia organizmu. Jak to jednak zrobić, żeby nie zaszkodzić drzewu, a i sobie, popadając w konflikt z prawem?
Najlepiej jest mieć własną brzozę. Taką, która ma co najmniej 10 lat i średnicę pnia co najmniej 20 cm. Z takiego drzewa można utoczyć nawet 130 litrów soku. Jeśli zamierzamy gotować z oskoły syrop, będzie nam faktycznie potrzeba jej aż tyle – otrzymamy trochę ponad 2 litry syropu. Jeśli jednak zamierzamy pić sam sok prosto z drzewa, wystarczy nam go sporo mniej. W tym celu lepiej jest zbierać sok z obciętej zwisającej gałęzi aniżeli nawiercać pień – zawsze przy takiej ingerencji istnieje niebezpieczeństwo zakażenia drzewa. Oczywiście wszelkie otwory i nacięcia należy po zbiorze zabezpieczyć maścią ogrodniczą, propolisową, gliną lub nawet nietoksyczną plasteliną.

A jeśli nie mamy swojej brzozy?

Może mamy jakieś inne drzewo? Klon, lipę? Sok z nich jest również smaczny i zdrowy. Zasady zbioru są właściwie bardzo podobne.
Jeśli nie mamy jednak swoich drzew, można porozumieć się z właścicielem gruntów, na których takie drzewa rosną.
Wiosna w brzozowym lesie
Fot. Jerzy Komar
Jeśli się zgodzi na zbiór – dobra nasza. W lasach państwowych bowiem nie wolno zbierać oskoły ani żywicy – podpada to pod paragraf 1 artykułu 153 kodeksu wykroczeń:
Kto w nienależącym do niego lesie wydobywa żywicę lub sok brzozowy, obrywa szyszki, zdziera korę, nacina drzewo lub w inny sposób je uszkadza (…) podlega karze grzywny do 250 zł lub nagany.
Podobnie sprawę traktuje artykuł 30. Ustawy o lasach - jest to traktowane jako uszkodzenie lub niszczenie drzewa.
Co można w takiej sytuacji zrobić? Ano, dowiedzieć się u leśniczego, czy pozwoli nam na swoim terenie na zbiór soku – na przykład z drzew przeznaczonych do wycinki. Zbierać oskołę można również z pni ściętych brzóz. Na powierzchni takiego pnia należy wydłubać płytki, lekko nachylony rowek, na końcu którego podstawiamy naczynie na sok.
Polecam – naprawdę warto. Jeśli nie ze względu na korzyści zdrowotne, to choćby dlatego, by poczuć się przez chwilę jak ugoszczeni przez enta Drzewca hobbici we Władcy Pierścieni:
Pijąc, mieli wrażenie, że coraz głębiej wstępują w odświeżającą, zwracającą siły rzekę, bo przyjemne mrowienie zaczęło się od palców stóp i sięgało coraz wyżej, ogarniając całe ciało po korzonki włosów(...)
Albo - zwyczajnie i po prostu - poczuć się bodaj przez krótką chwilę jak nasi właśni słowiańscy przodkowie...

Bibliografia

Źródła i opracowania

  1. Tolkien J.R.R., Władca Pierścieni: Dwie Wieże, Amber 2001

Zasoby internetowe

  1. www.ciecinski.eco.pl: Sok z brzozy
  2. www.lasypolskie.pl, 09.10.2010: Użytkowanie lasu - Uboczne użytkowanie lasu - Pozyskiwanie oskoły
Stronę zaprojektował Jerzy Komar