Kanał RSS


Katarzyna Komar 25-07-2015

Tajemnica Parnasu - cz. IV

Tak dawno nie poruszałam tego tematu, że pewnie pomyśleliście sobie, drodzy Czytelnicy, że o sprawie
Znów jesień na Parnasie
Fot. Jerzy Komar
zapomniałam... Nic z tych rzeczy. Tyle tylko, że niewiele dawało się zrobić. Wyczerpawszy różne dojścia i możliwości ograniczyliśmy się do palenia zniczy w Święto Zmarłych na zbezczeszczonym tynieckim cmentarzu. Ostatnio jednak pojawiła się nowa możliwość, a nasza zbliżająca się przeprowadzka na Śląsk Opolski nagli do działania, żeby nie pozostawiać za sobą niezałatwionych spraw...

Szaber w majestacie prawa

Jak wspominałam w poprzednich tekstach o Tyńcu, próbowałam zainteresować sprawą miejscowego proboszcza, potem policję – najpierw wrocławską, potem kobierzycką, jak wiecie, bez rezultatu. O sprawie zbezczeszczonego cmentarza opowiadałam rodzinie i znajomym, a oni z kolei przekazywali ją dalej. Udali się z tym do lokalnych mediów – także bez rezultatu. Ech, kogo w epoce burzenia pomników interesuje ograbiony poniemiecki cmentarz? Po lekturze książek i artykułów prof. R. Łuczyńskiego straciłam wszelką nadzieję, że uda się o to miejsce pochówku jakoś zadbać. W Losach rezydencji dolnośląskich w
Szachulcowa stodoła w Tyńcu
Fot. Jerzy Komar
latach 1945-1991 profesor opisuje tak porażające przypadki zaniedbania i bezczelnego szabru bezcennych zabytków, że sprawa maleńkiego, nikomu nieznanego cmentarzyka, po prostu wydaje się być nieistotna.

Ludzka czaszka zamiast futbolówki

Czy tak jednak jest rzeczywiście? Chyba nie, skoro są ludzie, których to boli i uwiera. Po publikacji poprzednich tekstów dostałam parę maili od Czytelników z pytaniami i poradami. Jednej z Czytelniczek odpisałam:
(...)Skontaktował się ze mną mieszkaniec okolic Tyńca, również bardzo zainteresowany historią i kulturą tej ziemi. Opowiedział mi podobną historię z dewastacją cmentarza w Pustkowie Wilczkowskim - tam to wygląda jeszcze bardziej drastycznie. Ponadto znam historię wielu innych podobnie zdewastowanych i rozkradzionych poniemieckich cmentarzy w najbliższej okolicy.
Pomnik przyrody? Ależ skąd...
Fot. Jerzy Komar
Zresztą - nie tylko cmentarzy. Na tzw. Ziemiach Odzyskanych mało kogo to dziwi, jest wręcz normą rozkradanie i dewastacja poniemieckiego majątku. Ba, mało tego, wielu obecnych mieszkańców wręcz chwali się tym, co zrobili ze znalezionymi gdzieś szczątkami czy nawet wartościowymi przedmiotami(...).(...)Wracając jednak do Tyńca - ta sprawa została zgłoszona na policję, która nie zrobiła nic; nasi znajomi próbowali również zainteresować tym faktem lokalne media - także bez powodzenia. Nasz Czytelnik z okolic Tyńca skontaktował się z organizacją, która zajmuje się poniemieckimi cmentarzami w Polsce, ale na razie także nie słychać nic o rezultatach ich działań. Sprawą zainteresował się również pewien wykładowca z Uniwersytetu Wrocławskiego; miało zostać wystosowane do prokuratury zbiorowe zawiadomienie o zbezczeszczeniu iluś miejsc pochówku (bo miało dotyczyć również Pustkowa Wilczkowskiego i jeszcze innych cmentarzy, których nie znam). Nie mam póki co informacji o przebiegu postępowania ani o tym, czy w ogóle zostało wdrożone, czy po prostu umorzone z miejsca. Z Czytelnikiem umówiliśmy się w ten sposób, że jeśli zajmujące się tym osoby i instytucje takiego zawiadomienia nie złożą, zajmiemy się tym wspólnie. Na razie więc czekam jeszcze na informacje od Czytelnika, bowiem to on ma kontakt z tymi organizacjami.
Były most na Ślęzie
Fot. Jerzy Komar
Natomiast w tym czasie robimy, co możemy - nagłaśniamy sprawę wśród znajomych i poprzez internet, zbieramy informacje o postępowaniu w podobnych przypadkach (niestety, nie są optymistyczne - o ukaraniu sprawców właściwie nie ma mowy; sponiewierane, ograbione szczątki też nie zawsze się zabezpiecza), i palimy znicze na zdewastowanym cmentarzu, ilekroć tam jesteśmy. Jednak póki co nie widać, żeby coś w tej sprawie się działo, i chyba po prostu ponownie musimy wziąć to we własne ręce. Osoby w jakiś sposób związane z lokalnymi władzami również nie rwą się do pomocy, w ogóle nie widzą problemu. Nadal dla wielu obecnych mieszkańców Ziem Zachodnich Niemcy to nie ludzie, lokalne społeczności są nadal bardzo antyniemieckie. Wygląda więc na to, że po prostu znowu jesteśmy z tym sami...

Nowe możliwości

To było pod sam koniec 2013 roku. Co dalej? Ano, głucha cisza, jak po śmierci organisty. Ale ostatnio zyskaliśmy nowe kontakty, otwierają się więc nowe możliwości rozwiązania tej sprawy. Tym razem pomogą nam profesjonaliści...
Stronę zaprojektował Jerzy Komar